niedziela, 13 listopada 2016

Powrót, paznokcie, chaos



W końcu w domu! Podróż była paskudna! W autobusie było najzimniej na świecie, siedziałam całkiem z tyłu więc piździło mi od tylnej szyby, co chwilę przysypiałam i obudziłam się na przystanku w Elblągu i ubzdurało mi się, że muszę wysiąść bo to już Gdańsk! Na szczęście się ogarnęłam że to jednak jeszcze nie czas wysiadać, bo przykro byłoby znaleźć się o 5 rano w Elblągu!
Jestem mega śpiąca ale będę twarda i pójdę spać dopiero wieczorem. 

Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam po powrocie było… obcięcie paznokci! Niby nie ma się czym chwalić, ale jak widać na niektórych zdjęciach na instagramie, były naprawdę totalnie długie i już mnie bardzo irytowały. Więc skróciłam je całkowicie i od rana je rozpieszczam. Jak? Jak zawsze, czyli przede wszystkim po zmyciu lakieru zawsze daję trochę odpocząć paznokciom i maluję je dopiero następnego dnia a w międzyczasie często kremuję dłonie ze szczególnym uwzględnieniem paznokci i skórek wokół nich. Poza tym też czasem moczę dłonie w wodzie z odrobiną soku z cytryny. I za każdym razem też nakładam na włosy olej! Najczęściej kokosowy ponieważ mogę też wetrzeć go w skalp, ale ostatnio używam oleju sezamowego i tylko na włosy, głównie na końcówki. Kiedy wcieram olej sezamowy w skórę głowy to zauważyłam, że bardzo wypadają mi włosy więc absolutnie tego nie robię. Podczas olejowania włosów i paznokcie na tym korzystają oczywiście.

Trochę chaotyczny ten wpis, ale i ja jeszcze trochę chaotyczna, nieogarnięta po całonocnym ledwo kimaniu w lodowatym autobusie!

A zdjęcie moich paznokci w chwili obecnej tylko bardzo poglądowe z powodu rozładowanego akumulatora.



3 komentarze: