środa, 28 grudnia 2016

Paletka Lovely dark nude



Nie jestem fanką paletek, raczej wolę pojedyncze, odpowiadające mi cienie. Ale promocja w Rossmannie skłoniła mnie do kupienia paletki Lovely dark nude. W prezencie świątecznym teściowej kupiłam taką tylko w jaśniejszej wersji.

Jak dla mnie to bardzo uniwersalna paletka. Nadaje się zarówno do makijażu delikatnego, codziennego jak  na wieczorne, a nawet sylwestrowe wyjście. I bardzo dużą zaletą według mnie jest to, że obok cieni gładkich, wręcz pastelowych znajdują się połyskujące, z drobinkami.

12 pięknych kolorów i nie wszystkie są takie dark jak nazwa wskazuje. Choć czarny jest naprawdę nieźle napigmentowany, to niektóre są bardzo jaśniutkie. Te których używałam do tej pory (a użyłam trzech) są bardzo miękkie, łatwo się „nabierają” i rozprowadzają.

Ciężko mi napisać coś konstruktywnego po jednym użyciu ale zdaje się, że w najbliższym czasie ta paletka będzie towarzyszyć mi codziennie.





Niebawem rozpiszę się bardziej i dodam też zdjęcia cieni na skórze,

4 komentarze:

  1. również wolę pojedyncze cienie :) na tę paletkę również skusiłam się dzięki promocji w Rossmanie :) mam jednak jaśniejszą wersję :)
    jestem z niej zadowolona, aczkolwiek używam jedynie kilku kolorów :P
    pozdrawiam
    http://zyciejakpomarancze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Również myślałam nad kupnem tej paletki, bo kolory są przepiękne (szczególnie te dwa po środku)! Ale zrezygnowałam, bo w sumie to nie maluję się cieniami zbyt często, ale teraz, kiedy zbliża się Sylwester i parę innych okazji zaczynam żałować :D

    Pozdrawiam, anonymous-introvert.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się marzy paletka największa na świecie- wszystkie kolory świata :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta paletka mi się podoba z tego względu, że ma dużo cieni, które mi odpowiadają.

    OdpowiedzUsuń