niedziela, 8 stycznia 2017

Maska Eveline SOS na zaskórniki i przebarwienia



Sypiam ostatnio o dziwnych porach przez co wieczorami jestem totalnie zmęczona i nie mam już wtedy ani ochoty, ani tak naprawdę czasu, żeby jakoś szczególnie o siebie zadbać. Zazwyczaj cała moja wieczorna pielęgnacja twarzy zaczyna się i kończy na demakijażu płynem micelarnym i nakremowaniu. Dlatego pomyślałam, że dzisiaj kiedy jestem jeszcze w miarę wyspana (bo rano troszkę się zdrzemnęłam) jest dobry dzień by zadbać o siebie trochę bardziej. 

Ponieważ nie kupiłam żadnego peelengu (zamiast tego kupiłam dwie saszetki maski, ale tak jest kiedy się prawie nie śpi) to znowu moja pielęgnacja nie była jakoś szczególnie urozmaicona i ograniczyła się do maski Eveline SOS NA ZASKÓRNIKI I PRZEBARWIENIA. 

Kilka słów o masce? Jest super! Producent ostrzega, że można czuć ciepło po nałożeniu choć od razu zastrzega też że nie świadczy to o niczym złym, a wręcz przeciwnie, powoduje że składniki zawarte w produkcie lepiej przenikają w głąb skóry. Ale ma to też swoje minusy, maska nie nadaje się do cery bardzo wrażliwej i przede wszystkim naczynkowej.

Ja tego ciepła nie czułam, tzn. czułam ale tylko trochę, spodziewałam się czegoś mocniejszego. Co mnie jeszcze zaskoczyło? Drobinki przez które nakładając na twarz maskę miałam wrażenie że to peeling!

Zapach? Delikatnie słodki, zupełnie niedrażniący. Aplikacja? Bardzo łatwa, można wykonać masaż dla lepszego efektu, ale mi w pewnym momencie maska zaczęła się lekko wałkować bo jest odrobinę klejąca w konsystencji.  A teraz plus i minus w jednym. To znaczy plus za wydajność, bo wystarczy naprawdę odrobina by nałożyć zalecaną, cienką warstwę. A minus to opakowanie, bo jest to zwykła saszetka z urywanym różkiem.


Efekty? Skóra jest miękka, nawilżona, nie czuć ściągnięcia, jest też wyraźnie oczyszczona. Doodam jeszcze że mam dość wrażliwą cerę, łatwo wywołać u mnie jakieś podrażnienie, zaczerwienienie, ale po masce Eveline nie zaobserwowałam żadnych negatywnych dolegliwości  Mega polecam!

3 komentarze:

  1. Wydaje mi się, że ją kiedyś miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie po takich maskach wyskakują niestety suche skórki na twarzy, więc produkty tego typu muszę unikać.

    https://kosmetyczne--szalenstwo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęciłaś mnie tą maską, a przyznam, że wcześniej o niej nie słyszałam. Muszę spróbowac! :D
    http://justlittlewhiner.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń