niedziela, 1 stycznia 2017

W nowy rok z zapuchniętymi oczami



W nowy rok wchodzę z nową notką i… zapuchniętymi oczami. Moja super fajna paletka Lovely dark nude okazała się być mordercza dla moich oczu. Pierwszy raz mi się zdarzyło, żeby kosmetyk do oczu aż tak mnie uczulał. 

Kolory są naprawdę ładne, nieźle napigmentowane (nawet jasne maty), cienie są mięciutkie więc naprawdę wygodnie się aplikują. Trwałość najlepsza na świecie! Dałam radę użyć tych cieni dwa razy. Za pierwszym razem po połowie dnia i całej nocy były jak dopiero nałożone, a za drugim razem po około 12 godzinach też były nienaruszone. Dodam, że nie stosowałam żadnej bazy pod cienie.

Poza tym cholernym uczuleniem naprawdę mogłabym napisać o niej same wspaniałości.
Kolory widać na zdjęciu. Jakość byle jaka ale robiłam je w dużym pośpiechu przy dziadowskim świetle. 

4 komentarze:

  1. Jeju szkoda, że paletka się nie przyjęła na oczkach :/
    Choć kolory są wyśmienite!

    Pozdrawiam,
    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolory ładne, ale szkoda że masz na nią uczulenie:/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej, szkoda, bo śliczne kolory. Dobrze, że nic poważniejszego Ci się nie stało.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolory są śliczne, ale szkoda, że masz na nie uczulenie :(

    OdpowiedzUsuń