czwartek, 12 stycznia 2017

Zły dzień



Mam dzisiaj nienajlepszy dzień. Jestem jakaś nieogarnięta, do tego ochlapał mnie chyba największy samochód, wjeżdżając bardzo szybko w ogromną kałużę, wbiłam sobie klamkę w biodro. Miałam jechać do narzeczonego, ale ponieważ dałam ciała, to nie pojechałam i jest mi z tego powodu przykro. Plusik dzisiejszego dnia jest taki że spałam lepiej niż się spodziewałam, z tatuażu zeszła opuchlizna i wygląda całkiem nieźle.

A teraz spróbuję znaleźć plus tego że jednak jestem w domu, napiję się zielonej herbaty i się trochę wyluzuję, bo ostatnio ciągle się gdzieś śpieszę.

6 komentarzy:

  1. No to rzeczywiście dzień super się nie zapowiedział, ale no nie wszystko stracone. Miłego leniuchowania :)

    Pozdrawiam,
    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Złośliwość losu, a może pech? Ważne, żeby się temu nie poddawać i próbować znaleźć jakiś pozytyw :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwolnij i ciesz się chwilą dla siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że już lepiej - trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  5. Korzystaj z wolnej chwili. Okropne są te kałuże, pod moją uczelnią są szczególnie duże. Przez nie muszę ciągle jeździć na myjnie. Oby tatuaż się szybko wygoił. Pozdrawiam :)
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  6. o jej :c też mam czasem takie okropne dni...

    OdpowiedzUsuń