czwartek, 9 lutego 2017

Dwie notki w jednej

„Wczorajszy power pump tak mi dał w dupę, że dzisiaj się ledwo ruszam, więc nawet nie chcę myśleć jak będę czuła się jutro. Największe zakwasy pojawiają się nie dzień po wysiłku, ale jeszcze kolejnego dnia.

Na szczęście w tym tygodniu mam luz w pracy, więc codziennie (poza piątkiem) o 9 jestem już wolna. A to oznacza, że mam bardzo dużo czasu na jedzenie. A moje obolałe mięśnie zdecydowanie potrzebują węglowodanów i białka.”


Taką notkę naskrobałam wczoraj, ale dodanie jej już mnie przerosło. Dzisiaj czuję się lepiej niż myślałam, byłam na siłowni, dzisiejsze kalorie mam już prawie zjedzone, a jeszcze kolacja przede mną i przekąski, które wzięłam ze sobą do pracy. Tak, w ostatniej chwili wypadła mi dzisiaj nocka. Ale to się świetnie składa, bo ostatnio wydaję fortunę na jedzenie! 



A do tego jeszcze oczywiście kilka kanapek!

3 komentarze:

  1. Może nie będzie tak źle? Grunt, że zaczęłąś, nie warto się poddawać :) Trzymam za Ciebie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio Twoje wpisy mnie motywują. Muszę też bardziej o siebie zadbać, jem strasznie dużo niezdrowych smakołyków. :)
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro ledwo się ruszasz to znaczy ze dobrze wykonalas trening :-) Tak trzymać :-) Brawo

    OdpowiedzUsuń