sobota, 11 lutego 2017

Jestem wykończona

Jestem wykończona! Drugi tydzień z rzędu gdy praktycznie nie mam weekendu bo z soboty na niedzielę siedzę na nocce. Ani mi to nie ułatwia zjedzenia kalorii tyle ile powinnam ani się nie mogę zregenerować po treningu jak należy.  

Jeśli chodzi o kalorie i białko, to jestem w stanie troszkę je sobie uzupełnić jogurtami i gainerem (w końcu dotarł i na szczęście jest pyszny!), ale nie rozciągnę doby tak, bym miała więcej czasu na sen.
I właśnie dlatego jutro jak tylko wrócę z nocki, to zjem szybkie śniadanie i pójdę spać!


Jak na razie idzie mi całkiem nieźle, powoli nabieram kilogramów. Niestety pomimo treningów wszystko idzie w brzuch (żeby chociaż w cycki poszło). Ale dziewczyna która jest dla mnie absolutnym autorytetem pod tym względem mówi że to na początku całkowicie naturalne i mam się nie przejmować. 

Więc jem dalej, nie przejmuję się i myślę że jestem szczęśliwszą osobą niż byłam jeszcze dwa tygodnie temu!

3 komentarze:

  1. Współczuję tych nocek, ale mimo wszystko wyglądasz przepięknie. Taka zadbana kobieta! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bedzie dobrze, wszystko przyjdzie z czasem, wytrwałości zycze :-)

    OdpowiedzUsuń